Głupia studentko. Strona: 2

Dodano: 2010-05-17 12:09 Zmieniono: 2010-05-17 12:18

W polsce system oceny nauki opiera sie o przyznawanie punktow za publikacje w okreslonych czasopismach. Jednak nie jest to typowy IF (jak na zachodzie) tylko nasz wlasny wymysl postkomunistyczny wymysl. W tej konstrukcji marne zeszyty ukazujace sie w jezyku polskim maja taka sama liczbe punktow albo i wieksza niz "nature" czy "science". Ocenianie w ten sposob ludzi (naukowcow) i placowek badawczych prowadzi do patologii.

W normalnych krajach jest to liczba wdrozen, patentow (i to wykorzystanych a nie zlozonych papierow) oraz dodatkow srodkow pozyskanych przez instutut z inych zrodel (komercyjnych).

Mamy wiec taka sytuacje, ze na naszym top 10 pierwsze miejsce zajmuje zaklad badania nad literatura KUL, ktory publikuje tylko po polsku a do tego nie ma z niego zadnego pozytku. Miedzynarodowa spoloecznosc nie jest w stanie weryfikowac wynikow takich "badan".

Placowki, ktore sa znacznie lepiej notowane w rankingach swiatowych a do tego potrafia na siebie zarobic zepchniete sa na dalesze miejsce. Powoduje to patologie. Placowki ktore zle wydaja pieniedze dostaja ich wiecej a te ktore potrafia je dobrze zagospodarowac dostaja mniej albo wcale. W normalnych krajach inwestuje sie w nauki stosowane a badania podstawowe prowadzone sa przy okazji takiej dzialanosci. Nie wspominajac juz o tym ze nadmiernie wydaje sie u nas forse na "badania" w naukach spolecznych gdzie kasa idzie na ankiety i inne pseudonaukowe metody a nie powstaja potem zadne opracowania ktore mozna by do czegos sensownie zastosowac. Powstaja nadymane pelne belkotu, niecytowane albo cytowane przez kolegow.

Ma to przelozenie na edukacje. Nauka wymaga srodkow na aparature, materialy, odczynniki, wyjazdy, nawet publikowanie kosztuje sporo jak na nasze warunki. Zamiast tego forsa jest rodznielana po rowno niezaleznie od wymiernej korzysci z takiej edukacji. Mamy przyrost psychologow, socjologow i filozofow ktorzy siedza na kasie w biedronce a ludzie ktorzy chca rzeczywiscie rozwijac nauke musza wyjezdzac za granice gdyz brakuje srodkow.

Ostatecznie wyglada to tak - masz mase kasjerek i kelnerow z wyzszycm wyksztalceniem, ktorzy udaja ze maja satysfackje ze skonczonych studiow i zarabiaja 2k zl na reke. Do tego spoleczenstwo nic na tym nie zyskuje. Poniewaz nie ma naukowej weryfikacji wynikow na uczelniach pozostaja lizusy i miernoty ktore powielaja ten schemat. Nie wydaje mi sie zreszta zeby oni rowniez zyskiwali w tym modelu.


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2010-05-17 20:29

I wyjaśniło się pochodzenie złotówki w logo dp.



Dodano: 2010-05-18 01:48 Zmieniono: 2010-05-18 01:52

amorphous napisał(a):

W normalnych krajach jest to liczba wdrozen, patentow (i to wykorzystanych a nie zlozonych papierow) oraz dodatkow srodkow pozyskanych przez instutut z inych zrodel (komercyjnych).


Na zachodzie grubo ponad 90% badań z zakresu biotechnologii/genetyki jest skomercjalizowanych nad czym ubolewam. Widzisz dziwnym trafem tylko wśród niekomercyjnych badań (w tym np. komputerowe modelowanie rozwoju populacji) zdarzają świadczące na niekorzyść wprowadzania organizmów GMO do środowiska. Co z tego że roślinka nie jest dla nas trująca skoro jej odporność na jednego szkodnika "R" może spowodować zmniejszenie się populacji drapieżcy "D" który się nim żywił co pociągnąć może gradację innego gatunku agrofaga P również zjadanego przez tego drapieżce "D". Ekosystemy są skomplikowane i wbrew pozorom nie jest to takie proste jak się wydaje. A komercyjne badania niekorzystne dla zamawiających je firm nie są ujawniane.

A nauki takie jak etnografia, archeologia, socjologia, historia ? dzięki tym naukom posiadamy tożsamość mimo że np. historycy z reguły nic nie patentują :) Co byłoby dobre dla nauk inżynieryjnych nie koniecznie musi być dobre dla nauk humanistycznych.

amorphous napisał(a):
Mamy wiec taka sytuacje, ze na naszym top 10 pierwsze miejsce zajmuje zaklad badania nad literatura KUL, ktory publikuje tylko po polsku a do tego nie ma z niego zadnego pozytku. Miedzynarodowa spoloecznosc nie jest w stanie weryfikowac wynikow takich "badan".

Studia nad literaturą polską przydają się głownie w Polsce. I nikt chyba lepiej tego nie zrobi niż Polacy. Podobnie chyba będzie z literaturą Rosyjską Po za tym weryfikować?
W literaturze nie zdefiniowanych stałych czy poziomu istotności.
Znajoma (co ciekawe ateistka, która wolała filologię klasyczną na KUL niż filozofię UJ - dostała się na oba) na tym samym KULu pisała pracę na temat literatury Ausoniusza część znawców uważa go za poganina uznającego chrześcijańskiego boga jako jednego z wielu, część za chrześcijanina z pogańskim rodowodem i pogańską postawą. Znajoma uważała jeszcze inaczej (nie wie czy dobrze zapamiętałem bo to nie moja dziedzina i dość dawno mi to mówiła) dla niej był poganinem używającym chrześcijaństwa na potrzeby twórczości i chociaż w instytucie panował inny pogląd na tą kwestię pracę oceniono na 5.

amorphous napisał(a):
Placowki, ktore sa znacznie lepiej notowane w rankingach swiatowych a do tego potrafia na siebie zarobic zepchniete sa na dalesze miejsce
.

to akurat żle

amorphous napisał(a):
Mamy przyrost psychologow, socjologow i filozofow ktorzy siedza na kasie w biedronce
.

Fakt złe nauczanie matmy w szkołach powoduje że ludzie boją się przedmiotów ścisłych...
Jak na razie poznałem filozofa właściciela prywatnej firmy oraz byłego konsula (Francja, Kanada). Nie przesadzajmy z tą nieudolnością filozofów.

Czytając całą Twoją wypowiedź odnoszę wrażenie że tylko nauki ścisłe stosowane są naprawdę ważne...

Rewanżując się powiem że jeden z profesorków z naszej uczelni speców od ekologii krajobrazu (zaznaczam że tacy ludzie również na matematyce dobrze się znają) mający również zajęcia na politechnice strasznie ubolewa nad "śrubokrętami" bo tak nazywa studentów politechniki... "jeśli zadanie nie wymaga liczenia, mierzenia lub korzystania ze wzorów nie potrafią mu podołać". Zabrał przyszłych architektów w teren żeby pokazać im różne typy krajobrazu dajmy na to harmonijny krajobraz kulturowy... Pytając czy podoba się im krajobraz większość mówiła "nie wiem" jeśli już komuś się podobał to nie umiał odpowiedzieć na pytanie dlaczego mu się podoba.

Jako takie pojęcie o innych naukach przydaje się także "śrubokrętom" (bez obrazy proszę :) ) ale nie będą mieć oni o tym pojęcia gdy te nauki zginą, a zginą jeśli nie będą rozwijane. Można zlikwidować niedochodowe teatry i nawet posunąć się dalej. Mamy poważny deficyt w finansowaniu nauk inżynieryjnych, ale to przecież tym naukom najłatwiej powinno się na siebie zarabiać i proponowana komercjalizacja jest dobrym rozwiązaniem jednak należy komercjalizować z umiarem. Od uczelni wymagam niezależności badań bo któż inny mógłby takie niezależne badania wykonać jeśli nie uczelnie to kto?

A co do patentów to coraz bardziej one szkodzą poprzez brak rozsądku pracujących tam ludzi i ścisłe trzymanie się procedur. Tak więc Micro$oft patentuje sobie klawisz Page_UP i Page_Down jako "technologię do przesuwania tekstu o wysokość strony" czy jakoś tak. Ktoś kto pierwszy opatentuje ten ma tak więc można opatentować nieinnowacyjny fragment kodu i czepiać się że Linux narusza patenty... a to NT 3.1 miał jądro zrobione w oparciu o Unixa


Co masz zrobić dzisiaj zrób jutro !! ------------------------------------------------- Ps. Jako, że koleżanka z oburzeniem stwierdziła że mój światopogląd jest odrażający i rodem ze średniowiecza myślę że będę tu pasował :P


Dodano: 2010-05-18 02:29 Zmieniono: 2010-05-18 02:33

wolfj23 napisał(a):

Na zachodzie grubo ponad 90% badań z zakresu biotechnologii/genetyki jest skomercjalizowanych nad czym ubolewam. Widzisz dziwnym trafem tylko wśród niekomercyjnych badań (w tym np. komputerowe modelowanie rozwoju populacji)


Oczywiscie, że są komercyjne bo są cholernie drogie. Jest wiele mozliwosci szkodliwosci GMO dla srodowiska. Jednak szkodliwosc ta jest taka sama jak tradycyjnego rolnictwa. Ukierunkowana hodowla wielu gatunkow w ciagu ostatnich kilkuset lat prowadzi do szybszych zmian niz naturalna ewolucja. Porownaj sobie chocby sam wyglad "naturalnej" kukurydzy z czasów dzisiejszych i tej z wykopalisk archeologicznych sprzed zaledwie kilkuset lat wstecz.

Co ciekawe np. sprzedaz zywnosci GMO w kraju jest dozwolnoa natomiast uprawianie zabronione a eksperymenty legalnie prawie niemozliwe. Dozwolona jest natomiat paradoksalnie mutageneza roslin przy pomocy np promieniowanie jonizujacego, krzyzowanie takich roslin, hodowla, wprowadzanie do obrotu i spozycie. To wymieszanie krotkowzrocznosci i glupoty legislatorow z interesami okreslonych firm nasienniczych.
Uwazam GMO za bezpieczne choc na dzien dzisiejszy zywnosci mamy dosyc i problem ten nie jest tak palacy. Natomist za jakiś czas bedzie:

Kraje takie gdzie zapotrzebowanie na tania zywnosc jest naprawde wysokie i tak tworza i hoduja GMO. W zadnym kraju nie zabronia sie jednak i nie zabroni produkcji GMO w celach terapeutycznych - patrz polska insulina z Biotonu i cala masa innych lekow niestety juz z zza granicy.

Na podstawie samych tylko antybiotykow widac ze walka z przyroda jest zaciekla i tempo powstawania nowych musi byc co raz szybsze o czym sie glosno nie mowi. To samo w dluzszej perspektywie bedzie z zywnoscia. Tylko, ze jak zwykle przyjdzie co do czego obudzimy sie z reka w nocniku nie posiadajac wlasnej technilogii i placac kolosalne kwoty za patenty, licencje itp. Patrz technologia jadrowa, wydobycia gazu łupkowego... patrz praktycznie kazda dowolna technologia bo u nas zadnej sie nie tworzy.

wolfj23 napisał(a):

Jako takie pojęcie o innych naukach przydaje się także "śrubokrętom" (bez obrazy proszę :) ) ale nie będą mieć oni o tym pojęcia gdy te nauki zginą, a zginą jeśli nie będą rozwijane. Można zlikwidować niedochodowe teatry i nawet posunąć się dalej. Mamy poważny deficyt w finansowaniu nauk inżynieryjnych, ale to przecież tym naukom najłatwiej powinno się na siebie zarabiać.


Rozne rzeczy ginely przez setki lat wojen, wiersze i technolgie. napisano nowe wiersze, stworzono nowe technologie. To nie jest realny problem. Realny problem dla ekonomii kraju to utrzymanie tempa wzrostu poprzez konkurencyjnosc gospodarki. Jezeli nie chcemy byc konkurencyjni przez obnizanie zarobow to trzeba inwestowac w technologie.

"Nauki inzynieryjne" cokolwiek to znaczy - patrz wyzej na wypowiedz dotyczaca technologii. Linie montazowe instaluja u nas glownie wlosi i niemcy. Czesto bywa tak ze nawet do obslugi maszyny przez dluzszy czas trzeba zatrudniac obcokrajowcow. Jezeli nawet mamy polska firme produkujaca tekture to caly montaz maszyn, robotow, serwis, optymalizacja wykonywany jest przez inzynierow zagranicznych bo u nas uczy sie rzeczy przestarzalych a studencji nie odbywaja praktyk na zachodzie.

Jezeli za inzynierie przyjmemy budowe domow, prostych konstrukcji stalowych, prosta elektryke itp. to ok. Udaje nam sie nauczyc studentow obslugi autocada. Ale nawet tu nowe technologie nie powstaja w naszym kraju wiec zarabiaja na siebie gdzie indziej. Natomiast paru profesorow ktorzy pracuja w firmach zajmujacych sie nowoczesniejszymi technologiami nie wyklada ich bo po co sobie wsrod studentow robic konkurencje? I tak sie w tej sytuacji orientuje niewielu a w interesie wiekszosci ktorzy sie orientuja jest utrzymanie Status quo

Jak widzisz przecietny "srubokret" ma i tak juz tak duze braki w wyksztalceniu ze nawet ucząc go literatury pieknej nie pomozesz mu osiagnac wyzszych zarobkow i zwiekszac konkurencyjnosc gospodarki.


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2010-05-18 13:49 Zmieniono: 2010-05-18 14:10

Cytat:
Oczywiscie, że są komercyjne bo są cholernie drogie. Jest wiele mozliwosci szkodliwosci GMO dla srodowiska. Jednak szkodliwosc ta jest taka sama jak tradycyjnego rolnictwa.


Z tym się nie zgodzę można prowadzić rolnictwo, metodami zrównoważonymi... zostawiając miedze zostawiasz miejsce dla życia owadów drapieżnych... nie specjalizując gospodarstwa masz nawóz próchnicotwórczy w postaci obornika... jeśli ktoś prowadzi natomiast intensywną produkcję mineralne nawozy zasadowe okazują się fizjologiczne kwaśne... zakwaszanie gleby powoduje zmianę proporcji mikroorganizmów na korzyść grzybów , a te nie są próchnicotwórcze sorpcja biologiczna się zmniejsza a minerały ilaste erodują... trzeba nawozić więcej przy małej sorpcji wszystko to spływa do jezior które pięknie zakwitają. Niestety produkcja intensywna jest czasem konieczna jednak im jest jej mniej tym dla nas zdrowiej. Uprawy GMO to zwykle intensywna produkcja.


Cytat:
Ukierunkowana hodowla wielu gatunkow w ciagu ostatnich kilkuset lat prowadzi do szybszych zmian niz naturalna ewolucja. Porownaj sobie chocby sam wyglad "naturalnej" kukurydzy z czasów dzisiejszych i tej z wykopalisk archeologicznych sprzed zaledwie kilkuset lat wstecz.


To się zgadza ale hodowla prowadzi jedynie do zmiany frekwencji genów :) a GMO jest często transgeniczne. Tu ciężej przewidzieć skutki. Chociaż w Hodowli wykorzystano czasem przypadkowe mutacje jak chociażby lis srebrzysty w przyrodzie nie uchowałby się zważywszy na homozygotyczną letalność tej cechy.

Cytat:
glupoty legislatorow z interesami okreslonych firm nasienniczych.


To jest największe zagrożenie związane z GMO. Otóż wszyscy będą
się chcieli przerzucić na odrobinę wydajniejszą roślinę (nadmiar żywności trzeba ciąć koszty) tyle że rośliny będą opatentowane... świat uzależni się od kilku firm produkujących zboże które w następnym pokoleniu nie kiełkuje. Już teraz na ulotkach ARiMR są informacje że kto sieje zboże z nasion z ubiegłego roku uprawia "piractwo nasienne" bo odmiana jest własnością hodowcy. kiedyś zalecano stosowanie ziarna kwalifikowanego raz na 4 lata żeby ustrzec się fitopatogenów i tyle. Własność hodowcy a gówno zboża uprawia się od tysięcy lat i przez cały czas nieświadomy praw Mendla człowiek prowadził ich hodowlę to teraz nakład ledwo kilkunastu lat patent na odmianę. Niestety wysokowydajne rośliny zawsze są mało odporne. Patenty oraz durne prawo doprowadza do wyginięcia roślin mało przetwożonych (mniej wymagających, odporniejszych na choroby, mniej wydajnych ale też często smaczniejszych przez to też lepszej jakości kulinarnej) które są podstawą do tworzenia nowych odmian i mają ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa nazwijmy go żywnościowym świata.
Dlaczego Arabowie kupują araby w Polsce... a no poszli tak w wydajność tak że "przehodowali" własne konie potrzeba im zdrowej krwi a nasze Polskie są jak ich XVII wieczne :)

Cytat:
Czesto bywa tak ze nawet do obslugi maszyny przez dluzszy czas trzeba zatrudniac obcokrajowcow. Jezeli nawet mamy polska firme produkujaca tekture to caly montaz maszyn, robotow, serwis, optymalizacja wykonywany jest przez inzynierow zagranicznych bo u nas uczy sie rzeczy przestarzalych a studencji nie odbywaja praktyk na zachodzie.


Z tym się zgodzę. Powoduje to odpływ gotówki za granicę. Oraz kompletną niesamodzielność. Polityka się do tego przyłożyła - niszczenie przemysłu poprzez przekręty w spółkach skarbu państwa, prywatyzacja z naruszeniem przepisów zła polityka celna, nieumiejętność zapewnienie rynków zbytu tak więc u nas coraz mniej się produkuje.

Kiedy architekci zdążyli się wyzwolić już z cechów polski magnat chcąc sobie odstrzelić barokową rezydencję zatrudniając zagranicznego architekta dając mu pensję oraz służbę na czas wykonywania pracy w umowie zawierał konieczność wyszkolenia ucznia wyznaczonego przez pracodawcę który później przy pracodawcy zostawał :) tak na ogół robiono. Pora już powrócić do staropolskich obyczajów. :)


Co masz zrobić dzisiaj zrób jutro !! ------------------------------------------------- Ps. Jako, że koleżanka z oburzeniem stwierdziła że mój światopogląd jest odrażający i rodem ze średniowiecza myślę że będę tu pasował :P


Dodano: 2010-05-18 15:03 Zmieniono: 2010-05-18 15:07

wolfj23 napisał(a):
Uprawy GMO to zwykle intensywna produkcja.

Mozesz tak samo prowadzic uprawy gmo metodami zrownowazonymi. To sa takie same rosliny.

wolfj23 napisał(a):
To się zgadza ale hodowla prowadzi jedynie do zmiany frekwencji genów :) a GMO jest często transgeniczne.


Nie tylko. Oprocz duplikacji uzyskujesz tak samo mutacje punktowe. Co wiecej w przypadku GMO bierzesz jeden gen wklonowujesz w wektor i przenosisz do rosliny docelowe. Masz jeden dodatkowy gen - np. odpornosci nja patogena i znasz jego dzialanie. W przypadku mutagenezy nie masz pojecia co dostajesz dopoki nie zsekwencjonujesz calego genomu i nie jestes w stanie przewidzec synergicznych efektow wszyskich mutacji. Organizm jest zmodyfikowany genetecznie - dlaczego wiec nie nazywa sie GMO? W praktyce brak modyfikacji genetycznej to po prostu klon.

Transgeniczne sa rowniez zwykle rosliny. Udokumentowane są przypadki horyzontalnego transferu genów miedzy roślinami uprawnymi a grzybami, bakteriami a nawet nicieniami.
Nie wyspominajac o tradycyjnych krzyzowkach pomiedzy gatunkami. Np. pszenżyto które choć uzyskane laboratorjnie to do GMO sie nie zalicza.

wolfj23 napisał(a):
Otóż wszyscy będą
się chcieli przerzucić na odrobinę wydajniejszą roślinę (nadmiar żywności trzeba ciąć koszty) tyle że rośliny będą opatentowane... świat uzależni się od kilku firm produkujących zboże które w następnym pokoleniu nie kiełkuje.


Patenty sa na maksymalnie 20 lat to raz. Dwa nikt ci nie kaze krasc zboza od firm biotech. Jak ukradniesz od Monsanto zreszta i tak ci nie wzrosnie maja zabezpieczenia "antypirackie" . Mozesz sobie uprawiac odmiany tradycyjne. Ale nawet tu jak chcesz uprawiac za pare lat lepsza odmiane "tradycyjna" to i tak musisz ja kupic.

Dzis swiat jest uzalezniony od paru firm produkujacych systemy operacyjne. Mozesz sobie uzywac linuksa mozesz sobie napisac wlasny nikt ci nie broni. Mozesz latac na wakacje samolotem i byc uzaleznionym od paru duzych linii lotniczych albo jechac rowerem - sam dokonujesz wyboru. Nikt nie wprowadza zakazu latania samolotami albo sprzedazy OS bo jest kilka duzych firm i pewnie tworza kartel.


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2010-05-18 23:18

amorphous napisał(a):

Nie wyspominajac o tradycyjnych krzyzowkach pomiedzy gatunkami. Np. pszenżyto które choć uzyskane laboratorjnie to do GMO sie nie zalicza.

Nie wspominając o krzewach z rodzaju Crataegus - Głóg co same się krzyżują :)

Po prostu jestem przeciwnikiem pewnych zmian w środowisku sprowadzili do Polski w XIX w Czeremchę amerykańską a teraz uważa się że to chwast. Podobnie Norka amerykańska zagrażająca europejskiej w miejscach gdzie tamta druga jeszcze nie wyginęła. Nie uniknie się zmian, ale im mniej tym lepiej :) Faktem jest że rośliny gmo można zaprząc do produkcji leków.

amorphous napisał(a):
Mozesz sobie uprawiac odmiany tradycyjne. Ale nawet tu jak chcesz uprawiac za pare lat lepsza odmiane "tradycyjna" to i tak musisz ja kupic.

W to nie wątpię...
Ale jak sam wspomniałeś brak zabezpieczeń antypirackich sobie cenie. A po za tym to mieszczuchem jestem i nic nie uprawiam



amorphous napisał(a):
Dzis swiat jest uzalezniony od paru firm produkujacych systemy operacyjne. Mozesz sobie uzywac linuksa mozesz sobie napisac wlasny nikt ci nie broni.

He Linux - wg Billa jestem komunistą :)
ale jednocześnie twierdzę że DOS jest bardzo sympatyczny :)
amorphous napisał(a):
Nikt nie wprowadza zakazu latania samolotami albo sprzedazy OS bo jest kilka duzych firm i pewnie tworza kartel.

Ale wolę mieć większy wybór bo żal mi IBM OS/2 WARP 4

wow ale offtopic się zrobił...

ale wracając do stanu polskiego szkolnictwa wyższego... byłem świadkiem interesującej rozmowy tzn opowiedzieli ją nam doktorzy ameryk. instytut medyczny badający m.in. przełączniki genów zlecił wykonanie pewnego eksperymentu na pszczołach polskiej uczelni badane miały być mięśnie - żeby ułatwić naszym sprawę dołączyli metodykę, która tyczyła się spermy komara a nie pszczół... ale gdy nasi ich przycisnęli to tamci przyznali się do błędu w końcu "oj bo my tu w instytucie się głownie ludźmi zajmujemy" he tam też się czasem mylą


Co masz zrobić dzisiaj zrób jutro !! ------------------------------------------------- Ps. Jako, że koleżanka z oburzeniem stwierdziła że mój światopogląd jest odrażający i rodem ze średniowiecza myślę że będę tu pasował :P


Dodano: 2010-05-19 09:39 Zmieniono: 2010-05-19 09:55

wolfj23 napisał(a):
(...) na korzyść grzybów , a te nie są próchnicotwórcze

Grzyby biorą udział w tworzeniu próchnicy.
MOR jest typem próchnicy leśnej, tworzonej przy pomocy grzybów acidofilnych w glebach lasów iglastych.


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-05-19 11:36 Zmieniono: 2010-05-19 11:39

Przepraszam, że jeden post pod drugim ale nie miałem już możliwości edycji.

coś w temacie
http://szkola.wp.pl/kat,108836,title,Produkcja-cwiercinteligentow,wid,12282091,wiadomosc.html


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-05-19 17:15 Zmieniono: 2010-05-19 17:23

Przyznaję mogłem drobne mieć braki odnośnie grzybków
Dzięki z informacje :)

a co do linka

Cytat:
Ministerstwo Edukacji chce ulżyć trudnej doli licealistów. W najnowszym rozporządzeniu w sprawie oceniania umieściło zapis, że ocena niedostateczna nie przeszkadza w promocji do następnej klasy. Więcej - można będzie mieć nawet dwie "pały"

He he a z amnestii Giertychowej drwiła wtedy opozycja a dziś obecna władza :) a teraz co roku po dwie pały :) Super


Co masz zrobić dzisiaj zrób jutro !! ------------------------------------------------- Ps. Jako, że koleżanka z oburzeniem stwierdziła że mój światopogląd jest odrażający i rodem ze średniowiecza myślę że będę tu pasował :P


Dodano: 2010-05-19 22:20 Zmieniono: 2010-05-19 22:26

wolfj23 napisał(a):


a co do linka
[quote:eed43469e5="link"]Ministerstwo Edukacji chce ulżyć trudnej doli licealistów. W najnowszym rozporządzeniu w sprawie oceniania umieściło zapis, że ocena niedostateczna nie przeszkadza w promocji do następnej klasy. Więcej - można będzie mieć nawet dwie "pały"

He he a z amnestii Giertychowej drwiła wtedy opozycja a dziś obecna władza :) a teraz co roku po dwie pały :) Super [/quote:eed43469e5]

No cóż, ministerstwu się albo nudzi, albo mają konkurs na największą głupotę.



Dodano: 2010-05-21 16:42

Po przeczytaniu ów artykułu mogę powiedzieć tylko jedno: dziękuję za uwalanie mnie na egzaminach i dawanie mi warunków. Tylko dzięki temu zauważyłam me faktyczne braki w edukacji i rozmawiając ze znajomymi z roku - zauważyłam jak mało wiedzy wynieśli. Nie umieją nic a udało im się pozdawać wszystko w pierwszych terminach. Niech żyją w błogiej nieświadomości.
P.S. całe szczęście, że oni nigdy nauczycielami nie będą, biedne byłby dzieci przez nich nauczane...



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło